piątek, 5 lutego 2010

Pamięci kpr. Feliksa Janasa "Sołtyka"

31 stycznia br. w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Mroczkowie została odsłonięta tablica poświęcona poległemu w walce z Niemcami kpr. Feliksowi Janasowi ps. „Sołtyk” i jego zamordowanej rodzinie.
Uroczystość poprzedziła wyjątkowa Msza święta, którą koncelebrowali miejscowy proboszcz ks. Antoni Kochanowski i duszpasterz żołnierzy AK ks. Bogdan Przysucha z Ostrowca Świętokrzyskiego. Rodzinę reprezentowali...

siostra stryjeczna „Sołtyka” Genowefa Janas i Elżbieta Frejowska, córka ocalałej w 1944 r. Marianny Sołtyk. W Mszy świętej wzięli udział także wójt i przedstawiciele gminy Bliżyn, przedstawiciele Stowarzyszenia Pamięci Zgrupowań AK „Ponury”-„Nurt” oraz przede wszystkim licznie zebrani mieszkańcy Mroczkowa, Płaczkowa i Sołtykowa. Pryz ołtarzu stanęły również poczty sztandarowe Światowego Związku Żołnierzy AK ze Skarżyska-Kamiennej, Ochotniczej Straży Pożarnej i Szkoły Podstawowej z Mroczkowa, Związku Strzeleckiego z Bliżyna oraz 5 Drużyny Harcerskiej im. „Robota” z Końskich.

Ks. Bogdan Przysucha w swojej homilii przypomniał szczegółowo historię Zgrupowania nr 2 Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”, którym dowodził Cichociemny ppor. Waldemar Szwiec „Robot”. Przedstawił także doskonale sylwetkę kpr. Feliksa Janasa „Sołtyka”, celowniczego cekaemu w Zgrupowaniu nr 2. W podniosłym kazaniu nie tylko przypomniał o istnieniu Polskiego Państwa Podziemnego, lecz także o ukształtowanym patriotycznie pokoleniu, które wychowane w wolnej Polsce znów musiało walczyć o jej niepodległość. Do tego pokolenia należał właśnie kpr. „Sołtyk”.

Kim zatem był ten młody, niespełna dwudziestoletni chłopak, który oddał życie za nasz kraj? Urodził się w 15 IV 1924 r. w Kowlu. W 1937 r. rodzina Janasów przeprowadziła się do Sołtykowa. W Końskich skończył szkołę powszechną i rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki. W tej samej klasie uczyło się aż 9 przyszłych partyzantów „Robota”!

W 1939 r. po wybuchu wojny przez pewien czas pomagał rodzicom w gospodarstwie i kontynuował naukę na tajnych kompletach. W 1941 r. wszedł w skład placówki Związku Walki Zbrojnej w Niekłaniu Wielkim. Obrał pseudonim „Sołtyk” nawiązując do wsi, z której pochodził. Otrzymał przydział do grupy sabotażowo-dywersyjnej ppor. Henryka Dajera „Kowalskiego”, którego zastępcą był kpr. Józef Domagała „Wilk” – szkolny kolega Feliksa.

Po aresztowaniach w marcu 1943 r. grupa była zagrożona. „Kowalski” musiał się ukrywać. Dowództwo przejął „Wilk”. Pod jego komendą kilkunastu zdekonspirowanych żołnierzy przeszło do formującego się w Michniowie oddziału partyzanckiego. Ich dowódcą został ppor. „Robot”. Grupa ta wiosną przeniosła się z Michniowa do lasu. 4 VI 1943 r. komendę nad nimi objął por. cc. Jan Piwnik „Ponury”, który został jednocześnie szefem Kedywu Okręgu AK „Jodła”. Pod jego komendą powstały około 300-osobowe Zgrupowania Partyzanckie AK „Ponury”. „Sołtyk” otrzymał przydział do Zgrupowania nr 2 ppor. „Robota”. Razem z kpr. Kazimierzem Skrzyneckim „Wąsem”, strz. Józefem Ziomkiem „Rysiem” i strz. Janem Pisarskiem „Teklinowskim” zostali przydzieleni do obsługi ciężkiego karabinu maszynowego Browning wz. 30, którego Feliks został celowniczym.

Grupa ta przeszła cały szlak bojowy II Zgrupowania w niezmienionym składzie. W leśnych oddziałach była to jedna z najcięższych służb – przede wszystkim ze względu na gabaryty i wagę broni. Mimo to wzięli udział we wszystkich akcjach i potyczkach Zgrupowań, wychodząc niemal zawsze bez szwanku. Broń przetrzymywana i eksploatowana w warunkach leśnych czasem zawodziła, lecz sekcja cekaemu była gotowa i walczyła zawsze w na pierwszej linii. W partyzanckiej kampanii 1943 roku wzięli udział w akacjach na pociągi pod Wąsoszem Koneckim (19/20 VIII), pod Wólką Plebańską (4 IX), w zdobyciu Końskich (31 VIII/1 IX), w boju pod Smarkowem (13 IX) i na Barwinku (16 IX). Cekaem „Sołtyka” „miał na swoim koncie” co najmniej kilkudziesięciu zabitych Niemców. Pasmo sukcesów oddziału przerwała śmierć komendanta „Robota” 14 X 1943 r.

Miesiąc później Zgrupowania Partyzanckie AK „Ponury” zostały rozformowane na zimę. Feliks Janas wrócił do rodzinnego Sołtykowa. W styczniu 1944 r. otrzymał rozkaz wykonania wyroku śmierci na miejscowym bandycie. Pech chciał, że egzekutorzy złapali jednocześnie skazanego i jego brata. Zamiast zlikwidować także świadka, po długich błaganiach puścili go wolno. Ten jednak został złapany przez żandarmerię z Bliżyna. Podczas przesłuchania wskazał miejsce, gdzie ukrywał się „Sołtyk”. Był to dom siostry Feliksa – Ireny Dobrowolskiej.

Nad ranem 1 II 1944 r. dom został otoczony. Żandarmi wezwali rodzinę do opuszczenia domu. Po ich wyjściu wszystkich zastrzelili. Zginęli matka „Sołtyka” – Bronisława (44 l.), brat Zdzisław (15 l.), siostra Irena Dobrowolska (22 l.), jej mąż Czesław (24 l.), ich córka Basia (10 m-cy) oraz ciotka Maria Dobrowolska (46 l.). Feliks zdążył złapać swój pistolet maszynowy i uciec na strych. Ostrzeliwał się, nie pozwalając żandarmom wejść do domu. Sam ciężko ranił kilku z nich. W tej sytuacji hitlerowcy podpalili zabudowania. Kpr. Feliks Janas „Sołtyk” nie zginął jednak w płomieniach, lecz sam odebrał sobie życie, by Niemcy nie mieli satysfakcji z zabicia polskiego żołnierza.

Nie doczekał wezwania na wiosenną koncentrację oddziałów AK. Nie doczekał zakończenia II wojny światowej. Dziś w wolnej Polsce pozostaje nam pamiętać, że Jego poświęcenie w walce za wolną Ojczyznę okupione zostało śmiercią sześciu niewinnych osób. Im wszystkim należy się pamięć za ofiarę, którą ponieśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz