środa, 26 września 2018

Zmarł Jacek Edward Wilczur "Kazik Lwowiak"

25 września 2018 r. w Warszawie zmarł Jacek Edward Wilczur „Kazik Lwowiak”. W 1943 r. był żołnierzem II Zgrupowania ppor. cc. Waldemara Szwieca „Robota” w Zgrupowaniach Partyzanckich AK „Ponury”. W 1944 r. służył w oddziale Batalionów Chłopskich ppor. Stefana Madeja „Jerzego”, a podczas akcji „Burza” był już w I batalionie 2 Pułku Piechoty Legionów AK kpt. cc. Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta”. Po wojnie przez chwilę był w „ludowym” Wojsku Polskim, zbiegł za granicę i służył w 1 Dywizji Pancernej gen. dyw. Stanisława Maczka.

Po repatriacji w 1947 r. był dziennikarzem („Życie Warszawy”, „Trybuna Mazowiecka”, „Chłopska Droga”, „Przyjaciółka”, „Przyjaźń”, „Argumenty”, „Rzeczpospolita”).

Od 1964 r. z przerwami pracował na ważnych stanowiskach w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Był badaczem słynnego podziemnego kompleksu Riese. W lipcu 1964 r. przewodniczył pierwszej ekspedycji GKBZHwP, która przybyła w Góry Sowie. Odpowiadał także za działania Głównej Komisji w zakresie pomocy prawnej prokuraturze generalnej Izraela w toczącym się w Jerozolimie procesie Iwana Demianiuka „Iwana Groźnego”, Ukraińca, członka formacji SS, oskarżonego o ludobójstwo wartownika w niemieckim obozie koncentracyjnym Treblinka II. Był wreszcie jednym z pierwszych weteranów AK, który odważył pisać się w prasie o działalności Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”.

Jako doktor historii w latach 1981–1987 wykładał w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. Wydał ok. 20 książek i ponad 400 artykułów w prasie krajowej i zagranicznej poświęconych niemieckiemu aparatowi eksterminacji, dziejom ruchu oporu.

Działał w Związku Walki Młodych i Związku Młodzieży Polskiej. Nieprzerwanie do 1989 r. był lektorem Warszawskiego Ośrodka Kształcenia Ideologicznego przy Komitecie Warszawskim PZPR. Jednocześnie ok. 1981 r. należał do NSZZ „Solidarność”. Jako jedyny weteran Armii Krajowej oficjalnie w połowie grudnia 1981 r. w telewizji i prasie poparł wprowadzenie stanu wojennego, za co został wykluczony przez kolegów ze Środowiska Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”–„Nurt”.

To w bardzo wielkim skrócie Jego zawodowy życiorys, który już sam w sobie jest niezwykle barwny i interesujący. Z mojej długoletniej znajomości ze śp. Jackiem Wilczurem wyłania się jeszcze jedna nieznana warstwa jego działalności. Śmiem przypuszczać, że wynikała z Jego charakteru, żywego i niespokojnego usposobienia i nadnaturalnej umiejętności „pakowania się w kłopoty”. Zawirowania historii po prostu lubiły Go spotykać na swojej drodze.

Nie zdradzając wszystkich sensacyjnych zwrotów akcji, uchylę rąbka tajemnicy. Około 1960 r. znalazł się ponownie (tak, tak, już po raz drugi) w zainteresowaniu Służby Bezpieczeństwa. Był jedną z osób inwigilowanych w ramach prowadzonej w całej Polsce sprawy operacyjnego rozpracowania krypt. „Skryci”. Podejrzewany był o przemyt drogocennych przedmiotów oraz udział w wielkiej konspiracyjnej organizacji o charakterze wywiadowczym – działającej na rzecz wywiadu francuskiego i brytyjskiego.

Jacek Wilczur pozostawił po sobie mnóstwo ciekawych książek. Warto wymienić chociaż kilka tytułów, które polecam, bo czyta się je z zapartym tchem. Listę otwierają jego wspomnienia z emigracji: Po kapitulacji, Warszawa 1956; Armira nie wróci do Italii, Warszawa 1962; Anglosasi, nie jesteście Aryjczykami, Warszawa 1964; Sosny były świadkami. Ziemia konecka w latach okupacji 1939–1945, Warszawa 1982; Ścigałem Iwana Groźnego, Olsztyn 1993; Raport Wilczura. Tropem skarbów, schowków i zbrodniarzy wojennych, Warszawa 2010.

Za swoją wojenną i powojenną działalność otrzymał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Walecznych po raz 1 i 2, Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Partyzancki, Krzyż Armii Krajowej, Medal Zwycięstwa i Wolności 1945, Medal Pamiątkowy KC PZPR.

Jeżeli mógłbym określić w jednym zdaniu Zmarłego, był to człowiek o najbardziej skomplikowanym życiorysie, jaki można sobie wyobrazić, i jaki poznałem spośród setek żołnierzy Armii Krajowej. Jego biografia posłużyć może do napisania kilku trzymających w napięciu filmów sensacyjnych, kryminalnych lub szpiegowskich. Niech zatem teraz zazna spokoju wiecznego i stanie w jednym szeregu z towarzyszami broni na zbiórce, którą w Niebie znów zwołali „Ponury” i „Nurt”.

dr Marek Jedynak


_____________________
Jeżeli kopiują Państwo informacje z bloga Wokół Wykusu, proszę o podanie ich źródła. Dziękuję.

2 komentarze: