czwartek, 15 marca 2018

Odznaka Środowiska Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK "Ponury"-"Nurt"

Odznaka Środowiska "Ponury"-"Nurt"
(foto Marek Jedynak)
Przedstawiam Państwu temat, który niestety należy stale przypominać. Powodem tego jest prawdopodobnie uniwersalność, prostota, klasyka i to coś, co posiada ta piękna odznaka...
   
Weterani oddziałów partyzanckich Armii Krajowej płk. Jana Piwnika „Ponurego” i mjr. Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta” przywiązani byli do wzorców wyniesionych z okresu Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej. Jako skupisko ludzi wywodzących się z jednej formacji zbrojnej, pragnęli wyróżniać się na tle pozostałych grup kombatanckich. Te tendencje dodatkowo powiększała ich niezależna działalność w Środowisku Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”–„Nurt”. Umożliwiła im to znana dziś w Polsce i bezbłędnie kojarzona odznaka. Świadczy to o jej uniwersalności, trafnym wyborze i przede wszystkim prostocie elementów, z których się składa.

Popularność wydanej w 1968 r. książki Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie autorstwa Cezarego Chlebowskiego oraz odnalezienie sztandaru Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury” w 1969 r. wpłynęły ożywczo na działalność Środowiska. W kręgu weteranów trwały rozmowy o ochronie miejsc upamiętniających walki oddziałów. Już w 1970 r. Włodzimierz Giedych „Roman” stał się pomysłodawcą znaku Środowiska. Projekt przedstawiał kotwicę Polski Walczącej i jelenia św. Emeryka. Znak ten w następnych latach znalazł się na wszystkich leśnych mogiłach na Wykusie, grobach w Ćmielowie i Olesznie, pomnikach i tablicach pamiątkowych fundowanych przez weteranów. Pierwsze 5 dużych znaków odlał z brązu „Roman”. Po jego śmierci ich wykonaniem zajął się m.in. Zbigniew Góra „Burza” i NN „Komar” (Tadeusz Pajkowski lub Henryk Żaczek) ze Starachowic.
  
W grupie weteranów narastała potrzeba identyfikacji, ale i wewnętrznej weryfikacji. Pojawili się bowiem ludzie, którzy przypisywali sobie udział w walkach pod rozkazami „Ponurego” lub „Nurta”. Problem ten dotyczył kombatantów wywodzących się praktycznie ze wszystkich oddziałów Polskiego Państwa Podziemnego.
  
Pozytywnym czynnikiem oddziaływającym na Środowisko była kształtująca się w polskich formacjach wojskowych od drugiej połowy XIX w. tradycja pamiątkowych odznak pułkowych. Przedwojenne zasady odżyły w wielu środowiskach weteranów II wojny światowej. Nierzadko na czele takich grup stali oficerowie, którzy szlifów nabierali jeszcze w Wojsku Polskim II Rzeczypospolitej. Tendencje te najliczniej reprezentowane były przez uczestników powstania warszawskiego, którzy tworzyli własne odznaki pamiątkowe.
  
Swoista moda w następnych latach ogarnęła cały kraj. Dla weteranów oddziałów „Ponurego” i „Nurta” było zatem oczywiste, że służący w jednym oddziale żołnierze powinni się wyróżniać. Tradycję pamiątkowych odznak pułkowych recypowano na grunt nieformalnej grupy kombatantów z Gór Świętokrzyskich.
   
Wprowadzony w 1970 r. symbol Środowiska został w pełni zaakceptowany przez społeczność akowską. Stał się wyróżnikiem pojawiającym się przy każdej okazji. Na spotkaniu weteranów w Grodzisku Mazowieckim 13 maja 1976 r., po pogrzebie Janusza Munka „Janusza”, zrodziła się koncepcja wprowadzenia oficjalnej odznaki Środowiska. Decyzją ogółu został zatwierdzony znak stosowany już na pomnikach. Wykonanie projektu znaczka i jego produkcję powierzono Marianowi Świderskiemu „Dzikowi” (członkowi Rady Starszych Środowiska).
  
Przygotowaniem projektu odznaki zajęła się córka „Dzika”, artystka malarka Magdalena Świderska-Kasprzyk. Zaakceptowany przez Radę Starszych Środowiska znak posiadał wymiary 15 mm x 8,5 mm x 1,2 mm. Wykonywany był ze srebra, choć zdarzały się egzemplarze wykonane ze złota na indywidualne zamówieni (posiadali takie np. Marian Świderski "Dzik" i Stanisław Pałac "Mariański"). Mocowana była za pomocą gwintowanego sztyftu przylutowanego do odznaki.
   
Pierwsze egzemplarze „jelonka” ręcznie wykonał Marian Wrona ze Starachowic jeszcze w latach siedemdziesiątych. Na rewersie odznak miał być rylcem grawerskim wyryty pseudonim uczestnika walk (nie wszystkie posiadały te wyróżniki). W ten sposób nakład miał być niepowtarzalny i w pełni weryfikowalny. Za rozprowadzanie znaczka odpowiadał M. Świderski. Ewidencję wydanych odznak prowadził Zdzisław Rachtan „Halny” (członek Rady Starszych Środowiska).
  
Naturalnie przyjęło się noszenie „jelonka” w lewej klapie marynarki cywilnej, powyżej miniatur odznaczeń państwowych i wojskowych. Spotykane było również jej umiejscowienie na patkach kieszeni kurtek mundurowych u kombatantów występujących w mundurach wojskowych.
  
Produkcja znaczków i ich rozpowszechnianie trwały od 1976 do ok. 1995 r. W tym czasie wydano łącznie 288 odznak zwyczajnych oraz 32 odznaki honorowe. Odznakami nadzwyczajnymi honorowano osoby najważniejsze dla Środowiska, które wspierały działania weteranów. Prawdopodobnie nie zdarzyło się, by odznaka zwyczajna Środowiska została wręczona osobie spoza Środowiska, czy do celów kolekcjonerskich.
  
Ustanowienie w 1976 r. „jelonka” i wzrastająca popularność Środowiska spowodowała, że w 1981 r. decyzją Rady Starszych postanowiono zweryfikować wszystkich przyznających się do uczestnictwa w walkach oddziałów „Ponurego” i „Nurta”, a następnie wyposażyć ich w legitymacje Środowiska ze znakiem Zgrupowań.
  
Zdzisław Rachtan „Halny”, odpowiedzialny za przeprowadzenie akcji, tak uzasadniał podjęte działania: ustanawiając naszą odznakę, a później legitymację, myśleliśmy, żeby w ten sposób scementować Środowisko „Ponuraków” i „Nurtowców”. Ale bez automatyzmu. To dla tych, których coś łączy, nie tylko wspomnienia. [...] O wydaniu legitymacji decyduje Starszyzna. Mnie, powierzono tylko stronę techniczną.
  
Akcja weryfikacyjna rozpoczęła się jesienią 1981 r. Członkowie Środowiska otrzymali ankiety, które po wypełnieniu odsyłali do „Halnego”. Jej wypełnienie było tożsame ze zgodą na sprawdzenie autentyczności zdeklarowanej osoby i stanowiło podstawę do wydania legitymacji uprawniającej do posiadania odznaki Środowiska. Weryfikacja odbyła się w latach 1981–1984. Karty spływały jednak do 1989 r. Deklaracje zawierały najważniejsze dane osobowe żołnierza oraz pseudonim, stopień z czasów wojny i aktualny, numer odznaki (tożsamy z numerem legitymacji), przydział służbowy, pseudonim bezpośredniego dowódcy, ostatnio pełnioną funkcję, okres pobytu w oddziale oraz pseudonimy osób, które mogły potwierdzić powyższe informacje.
  
Ankiety były analizowane przez członków Rady Starszych. Na zachowanych do dnia dzisiejszego 255 kartach ewidencyjnych można znaleźć podpisy Edmunda Rachtana „Kaktusa”, Zdzisława Rachtana „Halnego”, Stanisława Skotnickiego „Bogorii”, Jerzego Oskara Stefanowskiego „Habdanka”, Mariana Świderskiego „Dzika” i Tomasza Wagi „Szorta”.
  
Zweryfikowane ankiety były podstawą do wydania legitymacji, będących dokumentem przynależności do Środowiska i potwierdzeniem prawa do występowania z odznaką. Każda legitymacja podpisana była przez Stanisława Pałaca „Mariańskiego” (seniora Środowiska). Drugi podpis składali dowódcy poszczególnych kompanii I batalionu 2. pułku piechoty Legionów AK: 1. – Władysław Czerwonka „Jurek”, 2. – Marian Świderski „Dzik”, 3. – Tomasz Waga „Szort”, 4. – Jerzy Oskar Stefanowski „Habdank” i zwiad konny – Stanisław Skotnicki „Bogoria”. Większość dokumentów wydana została podczas koncentracji na Wykusie w czerwcu 1982 i 1983 r. Legitymacje ze względów bezpieczeństwa nie były wysyłane pocztą (w wyniku działań Służby Bezpieczeństwa takie przesyłki często „ginęły”).
  
Na przestrzeni kilkudziesięciu lat funkcjonowania nieformalnego Środowiska „Ponury”–„Nurt” przybyło widocznych atrybutów wyróżniających grupę. Występowanie pod jednym sztandarem i  wyjątkowa odznaka formalizowały działanie grupy pozostającej do 1989 r. poza nawiasem zinstytucjonalizowanych kombatantów. Wyróżniki te stanowiły jednocześnie spoiwo, które pozwalało na identyfikację na zewnątrz i głęboką integrację wewnątrz grupy, uwidaczniającą się do dnia dzisiejszego na wszystkich uroczystościach organizowanych przez żołnierzy z Wykusu.
dr Marek Jedynak

PS.
A teraz łyżka dziegciu do beczki miodu...
Piękno i prostota odznaki Środowiska "Ponury"-"Nurt" powodują, że wielu kombatantów z Kielecczyzny zaczęło uznawać ją za swój wyróżnik. Stosują ją niekiedy członkowie Światowego Związku Żołnierzy AK skupieni w Zarządzie Okręgu w Kielcach bądź też w poszczególnych kołach na terenie województwa świętokrzyskiego. Często działania te są realizowane bezwiednie, bezrefleksyjnie. Spotkałem się swego czasu z przypadkiem projektu pomnika poświęconego żołnierzom 3 Pułku Piechoty Legionów AK, na którym miał pojawić się "jelonek". Tymczasem Środowisko "Szaraków" posiadało własną odznakę pamiątkową - kotwicę Polski Walczącej z wpisanym w nią czarnym beretem, bo w takim nakryciu głowy występowali żołnierze 3 pp Leg. AK. Niestety ta odznaka nie przyjęła się tak bardzo. Ale to już osobna historia.

Dlatego mam dla Państwa zagadkę. Proszę mocno wytężyć wzrok i znaleźć różnice (lepszej grafiki nie posiadam):



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz