poniedziałek, 7 marca 2016

Strzał w serce amanta - 75. rocznica likwidacji Igo Syma


Igo Sym
Chociaż Polska jako jedyny kraj w okupowanej Europie nie wydała swojego Quislinga i tutaj znalazła się grupa dorobkiewiczów lub zwykłych męt społecznych, która poszła na współpracę z wrogiem. Kolaborantami najczęściej kierowała wizja szybkiego zarobku, rzadziej czynili to z pobudek ideologicznych. Osobną, niezwykle tragiczną grupę stanowiły osoby, które zostały zmuszone do kolaboracji pod groźbą aresztowania lub śmierci bliskiej osoby. Polskie podziemie od samego początku wypowiedziało walkę zdrajcom Ojczyzny. Dla najbardziej gorliwych konfidentów przewidziano najwyższy wymiar kary – „kulę w łeb”. Jedną z pierwszych, a zarazem najgłośniejszą była likwidacja 7 marca 1941 r. w Warszawie aktora Igo Syma. 

Kadr z film Heimkehr
Karol Antoni Juliusz Sym urodził się w 1896 r. w polsko-austriackiej rodzinie w Innsbrucku. Był znanym przedwojennym aktorem posługującym się pseudonimem artystycznym Igo Sym. W latach 20. i 30. wykreował szereg ról w polskich, niemieckich i austriackich filmach. Najczęściej grywał amantów. Partnerował między innymi gwieździe kina niemego Marlenie Dietrich. 

Po niemieckiej napaści na Polskę dość szybko obudziły się w nim austriackie geny i został wpisany na niemiecką listę narodowościową. Wskutek przyjęcia poddańczej postawy wobec władz okupacyjnych, a według niektórych przekazów dzięki przedwojennej pracy dla niemieckiego wywiadu, zaczął brylować w kulturalnym światku Warszawy. Oczywiście w środowisku ludzi, którzy nie zeszli do podziemia i działali dla chwały tysiącletniej Rzeszy. Wkrótce został mianowany dyrektorem Theater der Stadt Warschau (Teatru Miasta Warszawy). Kierował także kinem „Palladium”, które zostało przemianowane na „Helgoland”. W pamięci warszawskich aktorów zapisał się jako podły szantażysta, który pod groźbą interwencji u władz niemieckich zmuszał ich do udziału w przedsięwzięciach „artystycznych” sławiących III Rzeszę, między innymi do występu w polakożerczym filmie propagandowym „Heimkehr” (Powrót do Ojczyzny), który przedstawiał losy mniejszości niemieckiej, prześladowanej rzekomo w okresie II RP przez okrutnych Polaków. Zaskakiwać może fakt, że w tym samym czasie, gdy Igo wysługiwał się okupantowi, jego starszy brat Ernest pracował z całym oddaniem dla podziemia. Jako znany polski biochemik i enzymolog przygotowywał na potrzeby konspiracji broń bakteriologiczną oraz prowadził badania nad materiałami zapalającymi i wybuchowymi.

Podziemie szybko zainteresowało się młodszym z Symów jako jednym z najjaskrawszych przykładów konfidenckiej działalności. Wywiad ZWZ rozpoczął jego dyskretną obserwację, a następnie systematyczne rozpracowywanie. Prowadził je Roman Niewiarowicz, aktor teatru „Komedia”. Po jakimś czasie okazało się, że Igo, przeczuwając najwyraźniej, co się święci, planuje wyjazd do Wiednia. Podziemie nie zamierzało jednak wypuścić zdrajcy. Dlatego zdecydowano, że konfident musi zostać „zrobiony” jak najszybciej. Odpadł zaproponowany przez Niewiarowicza pomysł skrytego otrucia, bowiem jego śmierć musiała mieć wymiar symboliczny. Miała stanowić przestrogę dla społeczeństwa przed współpracą z wrogiem, pokazując jednocześnie okupantowi, że ręce polskiej konspiracji sięgają bardzo daleko.

Do wykonania kary śmierci wydanej przez sąd podziemny zostali wyznaczeni trzej żołnierze oddziału „ZOM” (Zakład Oczyszczania Miasta) kontrwywiadu Okręgu ZWZ Warszawa-Miasto. Akcją kierował według niektórych źródeł ppor. Bohdan Rogoliński „Szary”, a według innych ustaleń ppor. Leszek Kowalewski „Twardy”. W likwidacji, która miała miejsce 7 marca 1941 r. w kamienicy przy ul. Mazowieckiej 10, w której mieszkał Sym, brali ponadto udział ppor. Roman Rozmiłowski „Zawada” vel „Srebrny” oraz kpr. Wiktor Klimaszewski „Mały”. Rozmiłowski w wywiadzie udzielonym na kilka dni przed śmiercią wskutek ran odniesionych w Powstaniu Warszawskim tak opisał przebieg akcji:

 O godzinie 7:10 zapukali do drzwi. Otworzyła służąca.
– Czy pana dyrektora Syma możemy prosić? W tej chwili ukazał
się Sym ubrany do drogi.
– Czy pan Igo Sym?
– Tak. Czym mogę panom służyć?
W tej chwili wystrzeliłem, mierząc z Visa prosto w serce. Strzał
był celny. Szpicel upadł na twarz bez jęku.
– Jak się panowie wycofali?
– Ze schodów zbiegliśmy pędem. Później spokojnie rozeszliśmy
się do domów.

List gończy

















Akcja odbiła się potężnym echem w okupowanej Warszawie, a informacja o zlikwidowaniu Syma ukazała się w pismach konspiracyjnych na terenie całej Polski, a nawet w polonijnych gazetach w Wielkiej Brytanii. Niemcy byli wściekli. Zarządzili aresztowanie stu osiemnastu osób, z czego dwadzieścia jeden rozstrzelali w lesie pod Palmirami. Wskutek kolejnych aresztowań kilka osób trafiło do Auschwitz, m.in. Stefan Jaracz, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów. Na Warszawę nałożono kontrybucję w wysokości miliona złotych oraz wydłużono godzinę policyjną. W trudnej sytuacji znalazło się także aktorskie małżeństwo: Irena Górska oraz Dobiesław Damięcki, za którymi rozesłano listy gończe jako za domniemanymi wykonawcami zamachu, oferując trzy tysiące złotych za wskazanie miejsca ich pobytu. Para przeżyła wojnę, ukrywając się przez kilka lat pod Ostrowcem Świętokrzyskim.

_____________________
Tekst za: Wielka Księga Armii Krajowej, [opieka red. Ewelina Olaszek], Kraków 2015.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz