czwartek, 31 sierpnia 2017

Przed „Ponurym” był Jaś Piwnik

Jan Piwnik w wieku 8 lat
(Ze zbiorów Kwatery Majora "Ponurego"
w Janowicach)
31 sierpnia 2017 r. przypada 105. rocznica urodzin jednego z najsłynniejszych cichociemnych, legendarnego dowódcy partyzanckiego z Gór Świętokrzyskich i Nowogródczyzny, płk Jana Piwnika „Ponurego”. Nim jednak Piwnik stał się legendą był synem, bratem, uczniem.

Przyszedł na świat dwa lata przed wybuchem I wojny światowej w rodzinie Jana i Zofii Piwników w Janowicach koło Opatowa. Był ich drugim dzieckiem. Starsza od niego o trzy lata była siostra Agnieszka, w 1917 r. urodziła się siostra Katarzyna, a w 1921 r. brat Józef. Oprócz tego trzy córki Piwników zmarły we wczesnym dzieciństwie.


Początkowo Jan uczył się w szkole powszechnej w Janowicach. W 1924 roku jako ekstern rozpoczął naukę w drugiej klasie Państwowego Męskiego Gimnazjum im. Joachima Chreptowicza w Ostrowcu Świętokrzyskim. W szkole aktywnie działał w harcerstwie, organizacji „Bratnia Pomoc”, która wspierała biedniejszych uczniów oraz w kółkach samokształceniowych. Był jednym z bardziej lubianych uczniów. Pasjonował się sportem, lubił tańczyć oraz czytać książki historyczne i przygodowe. Okres gimnazjalny to oprócz godzin poświęconych nauce, także czas pierwszych miłości i młodzieńczych przygód.


Klasa maturalna, rocznik 1932 r.
Jan Piwnik drugi od lewej w drugim od góry rzędzie
(Fot. za: 90 lat Gimnazjum i Liceum 
im. Joachima Chreptowicza w Ostrowcu Świętokrzyskim. 
księga wspomnień,
przew. zesp. red. Ewa Stencel, Ostrowiec Świętokrzyski 2003




Jedną z humorystycznych historii związanych z Piwnikiem opowiedział mi w 2007 r. jego  kolega z klasy gimnazjalnej Witold Zapałowski z Ostrowca Świętokrzyskiego. Jak wspominał, pewnego razu w gimnazjum odbywał się doroczny bal. Na zabawę zapraszane były uczennice ze szkoły żeńskiej. Piwnik, jako świetny tancerz bardzo lubił tego typu zabawy. Jednak, aby dodać sobie animuszu wstąpił po drodze „na jednego”, po czym raźnym krokiem podążył na tańce. Nieszczęśliwie dla niego przyszło mu tańczyć z jedną z polonistek, która wywąchawszy co się świeci, wydała go na radzie pedagogicznej, przez co obniżono Piwnikowi sprawowanie na semestr. Gdy klasa dowiedziała się o haniebnej roli polonistki, postanowiła przeprowadzić milczący bojkot nauczycielki. Po pierwszej lekcji kobieta z płaczem opuściła klasę. Mimo tego uczniowie nie dawali za wygraną i kontynuowali akcję.

Pewnego razu po zajęciach z języka polskiego i opuszczeniu przez uczniów klasy, Jan wszedł przez okno do sali, aby powtórzyć materiał z innego przedmiotu. Po dzwonku polonistka otworzyła drzwi i zdębiała widząc w środku Piwnika. Gdy zapytała jak się tu znalazł odpowiedział, że wszedł przez dziurkę od klucza. Polonistka poszła na skargę do wychowawcy klasy Franciszka Sadowskiego. Jednak skończyło się to dla żartownisia bez większych konsekwencji, bowiem Profesor Sadowski na jednej z kolejnych lekcji poprosił jedynie z lekkim uśmiechem, aby jego wychowankowie nie wchodzili już więcej do klasy przez dziurki od klucza.

Według przekazów rodzinnych w młodości Jan był zaręczony z dziewczyną, którą nazywano Melcia. Najprawdopodobniej to właśnie dane kontaktowe tej panny figurują w kieszonkowym kalendarzyku, jaki  miał przy sobie podczas internowania na Węgrzech oraz pobytu we Francji.



(Ze zbiorów Mieczysława Sokołowskiego)


Wiadomo jedynie, że owa Melcia wyszła za mąż podczas wojny. W kalendarzyku figurują ponadto adresy dwóch innych kobiet:

pani Emilia Żankowska, Lwów ul. Lwowskich Dzieci 48

oraz

pani Janina Piotrowska, Warszawa ul. Złota 18 m. 47

Brak informacji co wiązało Piwnika z tymi kobietami, ale słowo pani przed imieniem sugeruje, że były to kontakty bardziej oficjalne niż ze Zdunkówną.

Warto wspomnieć o jeszcze jednym fakcie. Po wojnie do rodziców Piwnika dotarł list wysłany do Jana w czerwcu 1942 roku ze Szkocji. Wysłała go niejaka Kathleen z miejscowości Darvel, położonej około 50 kilometrów na południe od Glasgow. Z listu nie wynika co ich łączyło, ale znając zamiłowanie Szkotek do polskich żołnierzy podczas II wojny światowej, można wnioskować, że znajomość zmierzała w wiadomym kierunku.

Poniżej fotokopia listu oraz tekst w wolnym tłumaczeniu:



 (Ze zbiorów Mieczysława Sokołowskiego)



57 GLEN CRESCENT.
KIRKLAND ROAD
DARVEL
16/6/42

Drogi Janku,
Wątpię, czy kiedykolwiek odpowiesz na ten list, bowiem upłynęło już tak wiele czasu od chwili, kiedy napisałeś do mnie lub ja do Ciebie. Jednakże byłam w Cumnock zobaczyć się z Panią Barrie i powiedziała mi, że miałeś wypadek. Było mi bardzo przykro, kiedy o tym usłyszałam i chcę po prostu wiedzieć czy już wszystko z Tobą w porządku. Zdaję sobie doskonale sprawę, że prawdopodobnie przez ten czas już całkowicie o mnie zapomniałeś. Jednak jeśli ten list do Ciebie dotrze, proszę daj mi znać co z Tobą. W tym roku mam urlop w lipcu i oczekuję na niego z niecierpliwością, bowiem pracowałam bardzo ciężko całą zimę. Cóż Janku. Przychodzi mi pożegnać się i mieć nadzieję, że mi odpiszesz.

Twoja szczera przyjaciółka, Kathleen


Oczywiście zagadek związanych z Janem Piwnika jest dużo więcej. Część już nigdy nie zostanie rozwiązana, ale miejmy nadzieję, że uda się jeszcze ustalić nieco faktów na temat tej fascynującej postaci.

________________________________

Na podstawie:

Königsberg Wojciech, Droga „Ponurego. Rys biograficzny majora Jana Piwnika, Warszawa 2011, 2014.

Sokołowski Mieczysław, List do autora z dnia 24 maja 2009 r. (zbiory W.K.)

Sokołowski Mieczysław, Przywiozłem syna waszego. Pogrzeb „Ponurego”, „W drodze” 1988, nr 11.

Zapałowski Witold, Relacja z dnia 11 września 2007 r. (zbiory W.K.)

Zapałowski Witold, Szkolne lata Jana Piwnika „Ponurego”, [w:] Na szkolnej ławie, red. Andrzej Nowak, Ostrowiec Świętokrzyski 1993.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz